30/05/2022
🏠 Wyobraź sobie, że wracasz zmęczona do domu.
Już od kilku dni nie miałaś czasu na sprzątanie. Myślisz sobie jaka to niesprawiedliwość, że bałagan robi się sam, a porządek trzeba robić. Postanawiasz, że uporządkujesz jedno pomieszczenie, żeby nie było, że nic nie zrobiłaś.
🌙 Które miejsce w Twoim domu jest dla Ciebie kluczowe jeśli chodzi o czystość? Spędza Ci sen z powiek zlew pełen naczyń albo włosy walające się po podłodze łazienki? A może nie zaśniesz jeśli chociaż nie odgruzujesz salonu z dziecięcych zabawek?
🪠 Wszystkie te elementy domowego krajobrazu są mi dobrze znane. Wszystkich nie znoszę. Czasem jednak są dni, że trzeba z życiem pójść na kompromis i wykonać wersję minimum. Dla mnie jest ona czystą kuchnią. I tutaj nie ma półśrodków. Blat musi być pusty, naczynia pomyte, a podłoga czysta bez żadnych okruszków. Jak coś na niej widzę to od razu przed oczami mam obraz mojej rocznej córki wkładającej sobie to do buzi. O fuj! Na to nie mogę sobie pozwolić.
Są to dla mnie takie wyznaczniki, które mówią mi "możesz iść spać, najważniejsze zrobione, a jutro rano ogarniesz resztę".
🧼 A jak jest u Ciebie? Czy któreś pomieszczenie krzyczy do Ciebie wieczorową porą "posprzątaj mnie"? Masz jakąś rutynę porządkowania przed pójściem spać? W którym pomieszczeniu nie mogłabyś znieść bałaganu po wstaniu z łóżka? Koniecznie daj znać w komentarzu ⬇️⬇️