05/05/2026
To było nie tylko „mycie dachu”.
To było odzyskiwanie kawałka miasta.
📍 Centrum Szczecina.
Pawilon z kwiatami, który zamiast przyciągać… straszył.
Kilka lat brudu.
Glony, sadza, s*f z ulicy.
Codziennie mijany przez setki ludzi.
Nikt już tego nie widział — bo każdy się przyzwyczaił.
A my?
Nie przyzwyczajamy się do brudu.
Wchodzimy na górę.
Rozbijamy to warstwa po warstwie.
I nagle…
➡️ światło zaczyna wracać przez dach
➡️ konstrukcja znowu wygląda jak powinna
➡️ miejsce przestaje wyglądać jak „zapomniane”
To nie jest spektakularna inwestycja za miliony.
To jest zwykłe czyszczenie.
Ale takich „zwykłych rzeczy” najbardziej brakuje w miastach.
Szczecin dziś wygląda odrobinę lepiej.
I właśnie za to lubimy tę robotę.
I tu pytanie do Was 👇
👉 Ile jest w Szczecinie takich miejsc, które „zniknęły” nam z oczu, bo przyzwyczailiśmy się do ich złego stanu?
👉 I czy takie małe interwencje naprawdę robią różnicę dla miasta?