28/04/2022
Życie z chodzącym Ideałem jest jak czytanie książki od tyłu- niby można, ale po co?!
Albo jak jedzenie arbuza ze skórka, da się, ale ile się przy tym człowiek namęczy, to jego.
Chodzących Ideałów są oczywiście typy (bo jak mogło by być inaczej w świecie, który kocha wręcz podziały i podzialiki). Porozmawiajmy więc dziś o tym jak ciężko być/żyć z Ideałem.
Pan WWN czyli Wszystko Wiem Najlepiej.
To typ, który uwielbia wdawać się w dyskusje. Tylko czeka aby zsypać Cie wcześniej przygotowanymi argumentami. Rozmowa z nim przypomina monolog, którego głównym celem pokazanie jest wyższości racji Ideału nad rozmówcą. Nie jest to wymiana zdań, w której liczą się uczucia i emocje. To brutalne FAME MMA, którego głównym celem jest zmasakrowanie przeciwnika, przerobienie go na budyń i zmieszaniem z ryżem wcześniej ugotowanym w mleku.(Jeśli szukasz przepisu na domowe Berliso to właśnie Ci go sprzedałam xD).
Optymalizator.
Człowiek, który każda czynności jest was stanie wykonać lepiej od Ciebie, ale… z poziomu kanapy. O tak! W domowym zaciszu można zaobserwować jego naturę przy trywialnych wręcz czynnościach - choć wie jak nastawić „lepiej” pralkę lub wstawić sztućce do zmywarki aby „lepiej” się zmywały to czynności tych nie wykonuje on osobiście nigdy. On ma od tego ludzi. Jego zadaniem jest jedynie podnoszenie jakości świadczonych przez nich usług. Jak myślisz, czy kierunek w jakim zmywasz podłogę ma znaczenia? Dobrze Ci radzę. Zastanów się dwa razy zanim odpowiesz.
Złośliwy dowcipniś.
„Miszcz” ciętej riposty, Guru własnego żartu (bo te są przecież najzabawniejsze), Typ o naturze jednokierunkowej niczym tok myślenia kobiety przy zakupie nowych butów.
Potrafi pół żartem pół serio, całkiem znienacka niczym atak Ruskich na Ukrainę, powiedzieć, że robisz pranie raz do roku (No dobra, robisz je rzadko ale bez przesady) a jego gacie zaraz będą sztywne z brudu (to trza je zmieniać a nie chodzić ciągle w jednych i tych samych, nie?!) ale kiedy zgodnie z prawda powiesz, ze raczek nie uebało i samemu pralkę można wstawić to strzela focha niczym blachara na widok malucha.
„Jezuuuuuu…!!! Ja tylko żartowałem a Ty już się czepiasz!” Czy ta Twarz brzmi znajomo? xD
Pan TNMW czyli To Nie Moja Wina
Okaz niebywałe wyjątkowy w sposobie swojego pojmowania świata, cechujący się wybitnym przerostem formy nad treścią.
Człowiek obwiniający za swoje niedociągnięcia otaczający go „krajobraz”, najczęściej ten najbliższy.
Wszystko czego nie robi, a powinien jest wypadkowa tego, ze Ty tego za niego nie zrobiłaś lub mu w tym nie pomogłaś (Bosh! Cytując klasyka- Bo to zła kobieta była)
Potrafi mieć żal, ze „nie ćwiczycie” ale sam tyłeczka z kanapy nie ruszy… No Panie, ale samo się nie zrobi (uwielbiam klasyki!).
Zrób to za mnie/BoBo
Dość trudny przypadek, który w swoim najbliższym środowisku, niczym Perfekcyjna Pani Domu, praktykuje spychologię na poziomie tegorocznych Oskarów – czyli z pierdolnięciem.
Poniżej prezentuje przykłady.
-Zjadłeś śniadanie?
- a zrobiłaś mi?!
-Wziąłeś tabletki?
- A dałaś mi?
-Dzwoniłeś tam i tam?
- a przypomniałeś mi?!
-Miałaś dziś coś zrobić.
- a przypomniałeś mi?!
Jak tak teraz się nad tym zastanowię to bardzo współczuje wszystkim Chodzącym Ideałom, że przychodzi im otaczać się tak niezorganizowanymi i bimbającymi sobie ludźmi o całkowicie niezrozumiałym dla ich potrzeb podejściu.
Jak żyć Panie Premierze! No jak żyć?!
Wbij mi ćwieka
Typ Ideału, który cechuje konieczności posiadania ostatniego zdania. Te przysłowiowe trzy grosze, które w jego wydaniu to pięciozłotówka, są właśnie jego i to one muszą być na wierzchu. Wszelkie dyskusje w jakie wydasz się nieszczęsny nieśmiertelniku nieświadomy po jak grząskim gruncie stąpasz, skończą się Twą porażka. Przeciwnik ten albowiem darzy do zakończenia rozmowy tak, by pozostawić Cię z tematem definitywnie zakończonym oraz nożem dość głęboko wbitym w plecy. Niczym kanadyjski snajper uderzy dokładnie tam gdzie zaboli i dokładnie po to aby zostało to z Tobą na długo.
W krzywym zwierciadle
Nie ma to nic wspólnego ze swego czasu formą komedii wypuszczaną w telewizji w niedzielę, w porze obiadowej. Przekaz jest dosłowny.
Chodzący ideał nie ma wad! No bo jak mógł by je mieć skoro sprzeczne jest to z samą definicją i natura przypadku.
Omawiany osobnik jest natomiast ekspertem od wynajdywania wad u innych. Kolega waży trochę więcej, trzeba mu wbić szpileczkę (oczywiście w celu mobilizacji, aby ten zadbał o siebie).
Inny ubiera się jak wieśniak? Trza mu o tym powiedzieć!
Zarośnięty i zaniedbany z kilkudniowym zarostem? No tak przecież być nie może! Koleżance przypadło by się o siebie zadbać, a przy okazji to ma ona paskudny charakterek.
Zaznaczyć tu należy element dość istotny – omawiany Ideał jest męskim odpowiednikiem Heidi Klum… w tym Krzywym Zwierciadle of course.
Pewnie znalazła bym jeszcze kilka przykładów ale obawiam się, ze taka dawka wiedzy mogła by zostać przez Was wyparta równie skutecznie jak zoptymalizowana metoda układanka naczyń w zmywarce przeze mnie 😉 Także tyle dziś ode mnie!
Trzymajcie się ciepło i pięknego dnia Wam życzę!
Buźka,
A.