DoDoniczki.pl

DoDoniczki.pl Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od DoDoniczki.pl, Opole.

Pięknej niedzieli.Buźka, A. P.S. A rano nic tak nie raduje serca jak świeżo zaparzona kawa! Love ❤️
12/06/2022

Pięknej niedzieli.
Buźka, A.

P.S. A rano nic tak nie raduje serca jak świeżo zaparzona kawa! Love ❤️

Dobrego czwartku.Buźka, A.
01/06/2022

Dobrego czwartku.
Buźka, A.

28/05/2022
Życzę Wam całej masy mały powodów do uśmiechu.Życzę Wam po prostu dobrze.Buźka,A.
27/05/2022

Życzę Wam całej masy mały powodów do uśmiechu.
Życzę Wam po prostu dobrze.
Buźka,
A.

Życzę Wam wiatru pod skrzydła i pięknej niedzieli! Buźka, A.
22/05/2022

Życzę Wam wiatru pod skrzydła i pięknej niedzieli!

Buźka, A.

Życie z chodzącym Ideałem jest jak czytanie książki od tyłu- niby można, ale po co?!Albo jak jedzenie arbuza ze skórka, ...
28/04/2022

Życie z chodzącym Ideałem jest jak czytanie książki od tyłu- niby można, ale po co?!
Albo jak jedzenie arbuza ze skórka, da się, ale ile się przy tym człowiek namęczy, to jego.

Chodzących Ideałów są oczywiście typy (bo jak mogło by być inaczej w świecie, który kocha wręcz podziały i podzialiki). Porozmawiajmy więc dziś o tym jak ciężko być/żyć z Ideałem.

Pan WWN czyli Wszystko Wiem Najlepiej.

To typ, który uwielbia wdawać się w dyskusje. Tylko czeka aby zsypać Cie wcześniej przygotowanymi argumentami. Rozmowa z nim przypomina monolog, którego głównym celem pokazanie jest wyższości racji Ideału nad rozmówcą. Nie jest to wymiana zdań, w której liczą się uczucia i emocje. To brutalne FAME MMA, którego głównym celem jest zmasakrowanie przeciwnika, przerobienie go na budyń i zmieszaniem z ryżem wcześniej ugotowanym w mleku.(Jeśli szukasz przepisu na domowe Berliso to właśnie Ci go sprzedałam xD).

Optymalizator.

Człowiek, który każda czynności jest was stanie wykonać lepiej od Ciebie, ale… z poziomu kanapy. O tak! W domowym zaciszu można zaobserwować jego naturę przy trywialnych wręcz czynnościach - choć wie jak nastawić „lepiej” pralkę lub wstawić sztućce do zmywarki aby „lepiej” się zmywały to czynności tych nie wykonuje on osobiście nigdy. On ma od tego ludzi. Jego zadaniem jest jedynie podnoszenie jakości świadczonych przez nich usług. Jak myślisz, czy kierunek w jakim zmywasz podłogę ma znaczenia? Dobrze Ci radzę. Zastanów się dwa razy zanim odpowiesz.

Złośliwy dowcipniś.

„Miszcz” ciętej riposty, Guru własnego żartu (bo te są przecież najzabawniejsze), Typ o naturze jednokierunkowej niczym tok myślenia kobiety przy zakupie nowych butów.
Potrafi pół żartem pół serio, całkiem znienacka niczym atak Ruskich na Ukrainę, powiedzieć, że robisz pranie raz do roku (No dobra, robisz je rzadko ale bez przesady) a jego gacie zaraz będą sztywne z brudu (to trza je zmieniać a nie chodzić ciągle w jednych i tych samych, nie?!) ale kiedy zgodnie z prawda powiesz, ze raczek nie uebało i samemu pralkę można wstawić to strzela focha niczym blachara na widok malucha.
„Jezuuuuuu…!!! Ja tylko żartowałem a Ty już się czepiasz!” Czy ta Twarz brzmi znajomo? xD

Pan TNMW czyli To Nie Moja Wina

Okaz niebywałe wyjątkowy w sposobie swojego pojmowania świata, cechujący się wybitnym przerostem formy nad treścią.
Człowiek obwiniający za swoje niedociągnięcia otaczający go „krajobraz”, najczęściej ten najbliższy.
Wszystko czego nie robi, a powinien jest wypadkowa tego, ze Ty tego za niego nie zrobiłaś lub mu w tym nie pomogłaś (Bosh! Cytując klasyka- Bo to zła kobieta była)
Potrafi mieć żal, ze „nie ćwiczycie” ale sam tyłeczka z kanapy nie ruszy… No Panie, ale samo się nie zrobi (uwielbiam klasyki!).

Zrób to za mnie/BoBo

Dość trudny przypadek, który w swoim najbliższym środowisku, niczym Perfekcyjna Pani Domu, praktykuje spychologię na poziomie tegorocznych Oskarów – czyli z pierdolnięciem.
Poniżej prezentuje przykłady.
-Zjadłeś śniadanie?
- a zrobiłaś mi?!

-Wziąłeś tabletki?
- A dałaś mi?

-Dzwoniłeś tam i tam?
- a przypomniałeś mi?!

-Miałaś dziś coś zrobić.
- a przypomniałeś mi?!

Jak tak teraz się nad tym zastanowię to bardzo współczuje wszystkim Chodzącym Ideałom, że przychodzi im otaczać się tak niezorganizowanymi i bimbającymi sobie ludźmi o całkowicie niezrozumiałym dla ich potrzeb podejściu.
Jak żyć Panie Premierze! No jak żyć?!

Wbij mi ćwieka

Typ Ideału, który cechuje konieczności posiadania ostatniego zdania. Te przysłowiowe trzy grosze, które w jego wydaniu to pięciozłotówka, są właśnie jego i to one muszą być na wierzchu. Wszelkie dyskusje w jakie wydasz się nieszczęsny nieśmiertelniku nieświadomy po jak grząskim gruncie stąpasz, skończą się Twą porażka. Przeciwnik ten albowiem darzy do zakończenia rozmowy tak, by pozostawić Cię z tematem definitywnie zakończonym oraz nożem dość głęboko wbitym w plecy. Niczym kanadyjski snajper uderzy dokładnie tam gdzie zaboli i dokładnie po to aby zostało to z Tobą na długo.

W krzywym zwierciadle

Nie ma to nic wspólnego ze swego czasu formą komedii wypuszczaną w telewizji w niedzielę, w porze obiadowej. Przekaz jest dosłowny.
Chodzący ideał nie ma wad! No bo jak mógł by je mieć skoro sprzeczne jest to z samą definicją i natura przypadku.
Omawiany osobnik jest natomiast ekspertem od wynajdywania wad u innych. Kolega waży trochę więcej, trzeba mu wbić szpileczkę (oczywiście w celu mobilizacji, aby ten zadbał o siebie).
Inny ubiera się jak wieśniak? Trza mu o tym powiedzieć!
Zarośnięty i zaniedbany z kilkudniowym zarostem? No tak przecież być nie może! Koleżance przypadło by się o siebie zadbać, a przy okazji to ma ona paskudny charakterek.
Zaznaczyć tu należy element dość istotny – omawiany Ideał jest męskim odpowiednikiem Heidi Klum… w tym Krzywym Zwierciadle of course.

Pewnie znalazła bym jeszcze kilka przykładów ale obawiam się, ze taka dawka wiedzy mogła by zostać przez Was wyparta równie skutecznie jak zoptymalizowana metoda układanka naczyń w zmywarce przeze mnie 😉 Także tyle dziś ode mnie!
Trzymajcie się ciepło i pięknego dnia Wam życzę!
Buźka,
A.

Dawno mnie nie było. Tęskniliście?Wracam bo i życie powoli wraca na swój tor, a działo się w nim równie wiele akcji co w...
30/03/2022

Dawno mnie nie było.
Tęskniliście?
Wracam bo i życie powoli wraca na swój tor, a działo się w nim równie wiele akcji co w produkcjach Spielberga.
Może to co dziś powiem nie będzie tak emocjonujące co rękoczyny na tegorocznej gali Oskarów, ale prawdziwe.
Ostatni rok minął mi pod znakiem Raka. Nie Chińskiego, nie zodiakalnego, a Człowieka.
Tak, tego Mojego Człowieka co tu czasem gościnnie występował. Skorupiak za wiele wspólnego z gwiazdami nie miał. Aż ciśnie się na usta, aby rzec, że był złośliwy.
Złośliwy, nie złośliwy ze mnie Franca równie spora, więc Mój Człowiek przez 11lat wpólnego życia tak się zahartował, że po zaciętej walce posłał skorupiaka w czeluści ludzkości bliżej nie znane. I choć walka była niełatwa, często nierówna, a droga bywała równie wyboista co wczorajsza rozgrywka Polaków ze Szwedami, pękam z dumy nad siłą jaką Mój Człowiek się w tym starciu wykazał.
Ale dziś nie o tym…
Moja Varia.
Mam do niej szczególny sentyment.
Nie ze względu na jaj piękne wybarwienie, choć fakt, Skubana łasa jest na komplementy.
Zakupiłam ją jako sadzonkę od młodego hodowcy.
Pasjonata, człowieka, któremu praca z roślinami sprawiała nieopisaną radość.
Człowieka, któremu również przyszło zmierzyć się z chorobą, i któremu nie udało się z nią wygrać.
Dlaczego o tym wspominam?
Bo tyle się słyszy o docenianiu chwili, chwytaniu dnia czy życia momentem.
Tyle się czyta jak ważna jest profilaktyka.
Prawda jest taka, żeś Niesmiertelnym Herosem Człwieku póki życie nie postanowi Cię zweryfikować.
A potem zmuszony jesteś zejść z Olimpu i zmierzyć sie ze światem, który rządzi Hades…
Ostatni rok wiele mnie nauczył.
Sądzę, że jeszcze często będę wracać do tego tematu niczym zbłądzony bumerang na australijskim stepie.
Ale nie dziś.
Dziś chce się przywitać!
Powiedzieć "Hej! I'm back"
Może nie odrazu w takiej częstotliwości jak poprzednio bo w nadmiarze wszystko szkodzi, a ja zwłaszcza 😂 ale niczym małe bobo pozwolę sobie stawiać tu na nowo małe kroczki 😉
Dziś życzę Wam po protu pięknego dnia!
Bużka,
A.

Spokojnej niedzieli. Buźka A.P.S. moja Monstera raz, że oszalała... Nie wiem skąd te wszystkie liście. To dwa, nieźle zd...
28/11/2021

Spokojnej niedzieli.
Buźka A.

P.S. moja Monstera raz, że oszalała... Nie wiem skąd te wszystkie liście. To dwa, nieźle zdziczała... Będę musiała okiełznać te niepokorne pędy na dniach.

Dzisiejszy dzień ma w sobie coś co zmusza człowieka do refleksji, każe się zatrzymać, zastanowić, odpowiedzieć sobie na ...
01/11/2021

Dzisiejszy dzień ma w sobie coś co zmusza człowieka do refleksji, każe się zatrzymać, zastanowić, odpowiedzieć sobie na pytanie co jest w życiu naprawdę ważne.

Nie mam ostatnio za wiele czasu na produkcję wypocin czy przemyśleń, bo zjada mnie wciąż myśl o wiszącej nad nami teraźniejszości, covidzie, ciągłej niewiadomej dnia jutrzejszego.

Naturalnie, jak to ze mną bywa, panika przejmuje władzę nad moim życie i robi z nim co chce. Taka przysłowiowa wolna Amerykanka z nutą hitlerowskiego reżimu- a Ty sobie Aniu usiądź i bądź cichutko.
To siedzę i dumam, myślę, zakopuje się w swojej głowie. Do jakich wniosków dochodzę? Otóż wyjścia są dwa, albo skończę w pokoju bez klamek, albo pora rozpocząć pogoń za białym królikiem i wyuczyć się jakże szlachetnego fachu produkcji kapeluszy.
Bo jak nie zwariować?

Nie włączam telewizora. Staram się nie oglądać wiadomości. Za wiele dobrego z nich nie wynoszę, ale nie mam co ukrywać, że ostatnio z każdej strony bombardują Nas covidowymi newsami...
A, że liczba zachorowań rośnie jak ciasto na drożdżówki. A, że respiratorów jest mniej niż stacji benzynowych w Polsce, gdzie litr paliwa kosztuje jeszcze poniżej 6pln.
Szpitale są pełniejsze niż chata w latach 80tych.
Czwarta fala, ósma, dwudziesta. Czekam na covidowe tsunami. Na pierdzielniecie z turbo przytupem. Że jak je*** to ino raz a porządnie. Reasumując - wszyscy zginiemy.

A i jeszcze te szczepienia!
W moim odczuciu jest to kwestia indywidualna, i każdy człowiek ma prawo do samodzielnego podjęcia decyzji.
Jednak w coś wierzyć muszę i wierzę w naukę. Przemawia językiem, który do mnie trafia.
Na przełomie dziejów nie jedna pandemia dopadła nasz gatunek, zasiała spustoszenie i odebrała życie setkom, tysiącom, milionom ludzi...
A ja jednak nie umiem oprzeć się przekonaniu, że My (ludzie) nadal nie uczymy się na własnych błędach.

Tym jakże 'optymistycznym' i refleksyjnym akcentem życzę Wam pięknego dnia!

Buźka, A.


           W ten weekend, w ramach jednej z licznych zabaw na roślinkowymi IG zostałam nominowana to wypełnienia wishlis...
20/10/2021



W ten weekend, w ramach jednej z licznych zabaw na roślinkowymi IG zostałam nominowana to wypełnienia wishlisty. To nie było trudne. Każdy roślinoholik ma swoje marzenia.
Mniejsze, większe, ale zawsze są na miejscu.

Wyobraźcie sobie moje zdumienie, gdy dostałam wiadomość od Izy, która zaproponowała spełnić jedno z moich roślinnych marzeń...
Bezinteresownie.
Tak po prostu.
Sama z siebie.

I tak dziś dostałam paczkę...
A w środku ten przepiękny philodendron melanochrysum!
Nie opiszę Wam w jakich w emocjach chodziłam od rana, ale jestem przekonana, że decybele jakie z siebie wydawałam na myśl o tej przesyłce tłukły szklanki w sąsiednich województwach.

W dzisiejszych czasach łatwiej być dla człowieka wilkiem niż przyjacielem. Łatwiej jest wylać z siebie szambo złych emocje niż wykrzesać odrobinę serca i dobroci.
Bezinteresowność nie jest naszą mocną stroną.
Nie lubimy się dzielić.
Nie lubimy dawać.
Natomiast do czystej perfekcji zjada nas momentami zazdrość, a nawet zawiść.
A tu proszę.
Niespodzianka!
Iza dziś dała mi podwójna lekcje, którą się z Wami dzielę.
Pokazała, że bycie dobrym dla drugiego (nieznajome!) człowieka jest dziecinnie proste.
Jej dzisiejszy post o wspaniałej inicjatywie, jak i ten przesłodki zielony maluch...
Ja jestem tym bardzo poruszona i niesamowicie wdzięczna 💛
Bardzo, bardzo dziękuję Kochana!
(Jeszcze nie wiem jak się odwdzięczę , ale coś wykombinuje 😅)

I powiem Wam tak od siebie, że mam cichą nadzieję, że uda mi się kiedyś komuś zrobić taką miłą niespodziankę jaka mnie spotkała. Sprawić komuś trochę radości. Spełnić małe zielone marzenie💚
Bo nie wiem czy coś sprawia większą frajdę w życiu niż sprezentowanie komuś odrobiny szczęścia 💚

I ta mała roślinna społeczność jaka się tu tworzy jest wspaniała🥰 niesamowicie się cieszę, że tu trafiłam.
Że dobrze trafiłam.
W grono ludzi, którzy mają dla siebie tyle serca💚

Pięknego wieczoru,
Buźka A.

P.S. myślę, że ten malec idealnie sprawdzi się w ramach
u

Tydzień mi minął jak Sheldon z bicza strzelił. Bazinga!Na dworze pogoda średnia. Piękna, złota, polska jesień najwidoczn...
17/10/2021

Tydzień mi minął jak Sheldon z bicza strzelił. Bazinga!
Na dworze pogoda średnia. Piękna, złota, polska jesień najwidoczniej się spakowała i razem z ptactwem odleciała do ciepłych krajów.

Pozaglądałam dziś do doniczek. Spadek temperatury i wilgotności powietrza zostawia już po sobie pierwsze oznaki. Ziemia już dużo wolniej przesycha. Okres na przelania, grzyb ma liściach, pleśń na ziemi i "mokre nóżki" oficjalnie uważam za otwarty.

Ogólnie bardzo lubię jesień. Zimę wręcz uwielbiam! Ale... To trudny czas dla roślin i nie ma co ukrywać prawdziwe wyzwanie dla ich właścicieli. Nawożenie,podlewanie, doświetlenie, nawilżanie. Każdy etap pielęgnacji rządzi się swoimi prawami.

Dla mnie największą zmorą nadchodzącego okresu są wiecznie żółknące liście. Raz bo za sucho, raz bo za mokro, tu alokazja popełnia eutanazję, z kolei scindapsus zwija liście w rurki jakby przymierzał się do reinkarnacji w peperomie.
I jak żyć? Jak dbać? Jak dogadzać? Cytując klasyka - "ciemność, ja ciemność widzę!"

A jak u Was?
Przeszliście już z trybu wiosenno-letniego na jesienno-zimowy?
Zwolniliście tempa czy wciąż działacie na pełnych obrotach i chłodniejsza aura jeszcze Was nie dopadła?

💚

Moja półka specjalnej opieki 💚Nie mylić z troską 😅To półki roślin, które doglądam niczym nastolatek sąsiadkę w okresie d...
16/10/2021

Moja półka specjalnej opieki 💚
Nie mylić z troską 😅

To półki roślin, które doglądam niczym nastolatek sąsiadkę w okresie dojrzewania - kiedy tylko się da. Wychodzę z założenia ostatnio mocno na czasie, a mianowicie, lepiej zapobiegać niż leczyć.
I tak po kolei.

Antoni nadal wygląda jak by miał zderzenie pierwszego stopnia z gładzią szpachlową. Nie doszukałem się nigdzie "świeżej" ściany, a malarz artysta mimo moich starań nadal dość mocno nie wyjściowo się prezentuje.

Następnie Rosita vel - piękna nazwa! Ale, ale! Pannie liść idzie i ja czekam na dziuuuury!
Więc podglądam. Rozumiecie.

Z przodu stoi Kulfon, bo to nie wiadomo co to z tego wyrośnie... póki co chyba mu u mnie dobrze bo drugi liść w drodze. Przyglądam mu się uważnie. Nie wiem czego szukać, ale niczym Scooby-Doo poluje na wszystkie oznaki odbiegające od normy.

Księżniczka na bulwie czyli odstawiła zmartwychwstanie (pozostałoś po prezencie urodzinowym od Oliv💛. Początkowo pięknie rosła, ale pierwsze starty już zaliczyła. Także jest pod lupą. Jeden liść ma straty, jeden liść w drodze.
Na razie bilans wychodzi na zero.

Dwa maluchy i czyli moje zauroczenie ich etapem dorastania. Wspominałam Wam, że iście fascynuje mnie jak panowie będą się wybarwiać oraz jak bardzo różnić od siebie w kolejnych etapach wzrostu.

Ostatni, choć nie najmniej ważny
Wylądował na półce po przesadzeniu. Korzenie miał tak słabe jak emeryt nogi po półmaratonie. Z racji, że bardzo mi na tym Panu doglądam go z częstotliwością rasowego stalkera.

I tak sobie żyjemy. Ja i one. Obok siebie. Pod stałą kontrolą 😅

A jak u Was? Macie swoje specjalne półki? Co na nich gości?

Pięknego weekendu!
Buźka, A.

Adres

Opole

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy DoDoniczki.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij