15/03/2026
Rzadko się zdarza, lecz w tym roku już miałem dwukrotnie podobną sytuację odnośnie zdziwienia klientów co do sposobu realizacji zgłoszenia na serwis okien. Co prawda to były zlecenia poprzez firmę pośredniczącą, która ma pierwszy kontakt z klientem, a za każdym razem jest ustalony zakres działania i szacunkowy koszt. Po umówionym przyjeździe na miejsce wielkie zdziwienie inwestora, że ja wchodzę z narzędziami do środka. Okazuje się, że klient oczekiwał samej wizyty na "obejrzenie okien"...🥸
Szanując państwa czas i fundusze oznajmiam iż nie mam ani czasu , ani mocy przerobowej, by ustalać ponownie tego samego na miejscu co w rozmowie telefonicznej, kiedy mogę odpowiedzieć na wszelkie pytania. Samym patrzeniem okien się nie naprawi. Jadę w ustalonym wcześniej terminie na robotę, a nie pogawędki. Jestem przygotowany na wiele niespodzianek, których nie da się przewidzieć, ale od kilkunastu lat robiąc to w moim mniemaniu profesjonalnie, da się wykonać naprawę od ręki. W przypadku braku nietypowych części, z możliwością sprowadzenia, dopiero wtedy ustala się ponowny przyjazd.
Jedna z takich sytuacji miała miejsce w mieście Szczuczyn, gdzie pojawiłem się pierwszy raz. Zakopałem się w 20 cm śniegu, 15 min boksowania póki nie wyjechałem na twardszy grunt. Wściekłość miała być ostygnięta na robocie do której nie doszło... Drugi epizod w Olsztynie skończył się na szczęście wykonaniem roboty z dodatkowymi pracami poza standardową usługą, ale już obraz Szczuczyński wisiał nad głową na początku spotkania 😐
Skąd wzięło się przeświadczenie, że wykonawca musi najpierw zerknąć? Ja tak robiłem na początku przygody z serwisem, kiedy brak doświadczenia wymagał technik wywiadowczych. Dlatego , jeśli będziecie mieli zacząć przygodę z serwisem, to radzę wybrać ten, który od razu zabiera się do działania.